Antidotum na niepogodę

Wycofuję się powoli. Skrywam w bezpiecznym schronieniu wspomnień, dekorowanym nostalgią. Kiedy myślę o Zielonym Wzgórzu, naszym pierwszym, własnym, wspólnym miejscu na ziemi, pamiętam przede wszystkim słońce zerkające zza wzgórza do naszych okien. Rano budziło naszą córeczkę, chwilę później upewniało się, że i my wstajemy, by się nią zająć, rozsiadało się w salonie, aby w końcu…

Continue Reading

Podróż sentymentalna

Wszędobylska plucha mąci mi w głowie. Trudno się skupić, tyle spraw do załatwienia, rzeczy do zrobienia a człowiek zgubiony. W takiej sytuacji nawet wpis o zupie czosnkowej wydaje się przerastać moje możliwości.Przepis znalazłam w mojej ulubionej książce o kuchni greckiej. Samą Grecję zresztą darzę szczególnym uwielbieniem, pomieszanym z wieczną tęsknotą. Rozpaczliwie potrzebowałam czegoś z Tamtych…

Continue Reading

W międzyczasie wspomnień

Pewnie powiecie, że mam problem… Nie wybiło południe a ja piję białe wino. Spieszę sprostować – moim problemem jest słabość do jedzenia. A właśnie przygotowałam croûte au fromage, którego skonsumowanie wymaga absolutnie otwarcia butelki białego wina. Potrzebujemy bowiem najpierw odrobiny do przygotowania samego dania, później niezbędnego akompaniamentu.Podano nam croûte au fromage w miejscowym barze na…

Continue Reading

Słowo się rzekło…

W domku pochylonym w stronę zbocza tak bardzo, że potrzeba było całego dnia, by zapomnieć o zawrotach głowy, naszła mnie ochota na placki ziemniaczane. Odsunięta na dalszy plan, czekała na odpowiedni moment, by o sobie przypomnieć. Nie patyczkowała się. Natarczywa i stanowcza. Poddałam się. Te placki nie zauroczyły jednak mojego cudownego męża. Może dlatego, że…

Continue Reading

A jutro znów będzie poniedziałek…

Wróciliśmy… Przytłoczona ilością kilometrów do pokonania podziwiałam przeglądające się w lusterku górskie pejzaże i myślałam o tym, co za sobą zostawiamy. Krzywy domek, pominięty w planach drogowców, krajobraz przesycony bielą, szlaki narciarskie, które źle sklasyfikowano, zdradliwe orczyki i niechciane acz namolne wspomnienie pięciu godzin spędzonych w szpitalu na ostrym dyżurze. Rozczochrane chmurami niebo zapowiadało zmiany….

Continue Reading

Czekoladowy Weekend cd. Torta tenerina

Drugą a właściwie trzecią moją propozycją w ramach Czekoladowego Weekendu jest Torta tenerina.Nasze dzieci uwielbiają to ciasto. Ja również, także z innych niż smakowe wględów. Absolutnym jego atutem jest fakt, że można je przygotować i upiec w ciągu 30 minut. Nie brudząc przy tym wielu naczyń. Gdy przychodzi nagła ochota na coś czekoladowego, a uwierzcie…

Continue Reading

Czekoladowy Weekend cd. Torta caprese z białą czekoladą

Piekę to ciasto tak często, że aż samo prosiło się o zmiany, a ponieważ w naszym domu nie brakuje też wielbicieli białej czekolady, na naszym stole pewnego pięknego wiosennego dnia zawitała… Torta caprese z białą czekoladączyli moja druga propozycja w ramach Czekoladowego Weekendu Bei. Zmiany jakich dokonałam: czekoladę czarną zastąpiłam białą i zmniejszyłam ilość masła….

Continue Reading

Czekoladowy Weekend – Torta caprese

Z wielką przyjemnością biorę udział w akcji organizowanej przez Beę – prawdziwą wielbicielkę czekolady. Wprawdzie Czekoladowy Weekend rozpocznie się dopiero za kilka dni, ale właśnie wtedy ja będę raczej pozbawiona dostępu do komputera. Kiedy będziecie czytać ten post, ja już będę w drodze. Wracam za tydzień, a w tym czasie posty publikować będę zdalnie, przynajmniej…

Continue Reading

Dzień jak co dzień

Zwykły dzień. Zwyczajna herbata. Plus ciasteczko. Codziennie maleńki drobiazg dorzucany do skarbonki wspólnych dni. Jest bardzo pojemna a jej obecność kojąca. Jak Miłego dnia napisane na szybie samochodu, jak naleśnik, który mi wczoraj przygotowałeś. Dziekuję. Z Tobą każdy dzień jest inny. Snickerdoodles Składniki: (około 30 sztuk)250 g mąkipół łyżeczki gałki muszkatołowej 3/4 łyżeczki proszku do…

Continue Reading

Raz kozie śmierć

Może i pośpiech bywa złym doradcą ale w moim przypadku to tezż bardzo wymagający kompan. Wszechobecny, przypominający o sobie na każdym kroku. Trochę już się przyzwyczaiłam, zresztą nie ja jedna z pewnością. Ale są takie chwile, gdy wywiera zbyt dużą presję. Przypominam sobie niedawno organizowane przeze mnie spotkanie w gronie przyjaciół. Menu przemyślane, zakupy zrobione….

Continue Reading