Zima i spółka

Cóż za brak subtelności ! Ta zima jest naprawdę agresywna. Uwaga! Lawina utyskiwań przed Wami. Wścibska, apodyktyczna, zimna do szpiku kości, uparta i bardzo kochliwa. Wciąż wdaje się w romanse ze śniegiem a pogłoski o szybkim zerwaniu rzuca na wiatr. To zresztą też jej wspólnik. Kiedy indziej znowu myśli, że do twarzy jej w szarościach….

Continue Reading

Toast za przyjaźń

To jest historia trójki młodych ludzi. Właśnie przekroczyli próg dorosłości. Przed nimi wielkie życiowe sprawdziany. Oni – przyjaciele ze szkolnej ławki. W szkole o zdecydowanie męskim profilu. Ona – panienka z dobrego domu. Wszyscy czekają na Wielką Miłość. Jeszcze się nie znają. Choć już przeczuwają swoją obecność. Czyja w tym ręka, że spotykają się w…

Continue Reading

Hula hop i znaki czasu

Ten chleb bardzo przypomina mi chleb jedzony w dzieciństwie. Kiedy z dziaciakami z podwórka staliśmy w długim ogonku za rogiem, czekając aż upieką nowe bochny, zastanawiając sie jednocześnie czy dla wszyskich wystarczy. Wtedy każdy z nas wiódł drugie życie. To podwórkowe. Rodzice – gdyby wiedzieli – spokojnie mogli czuć się zazdrośni. Intensywność wszystkiego co przeżywaliśmy…

Continue Reading

Próba nerwów

Miało być dzisiaj słonecznie. Miało być ładne światło. Czekałam, wypatrywałam przygotowana – a tu nic. Mogłam zapytać sąsiada, on ma wyczucie pogody, że góral by się nie powstydzil. Czasami o złośliwość podejrzewam nie tylko przedmioty martwe ( nie szukając daleko –taka na przykład waga łazienkowa) ale i prezenterów pogody. A już z pewnością mogę im…

Continue Reading

A po niedzieli…

…której jak wiadomo indyk nie dożył, nadchodzi kolejny dzień reszty naszego życia. Nie jest wcale gorszy, tylko dlatego, że to poniedziałek. Wolę tak właśnie o nim mysleć. Z opuchniętymi jeszcze od zbyt krótkiego snu powiekami poruszam się niepewnie w ciemnej rutynie poranka. Obserwując moje ruchy, odbijające się w szybie okien, mam wrażenie, że ktoś puszcza…

Continue Reading

Niedziela

Jak to tak? Niedziela bez ciasta? Być nie może… Zgodnie z ideą niedzieli – nie napracujecie się przy nim wcale. Jest szybkie, pyszne, zawsze się udaje. Ciasto z żurawiną Składniki: 125 g mrożonej żurawiny, spokojnie można zwiększyć tę ilość do 200 g, tym razem zaryzykowalam 300g i wyszło bardzo pyszne, jesli się lubi takie konkretne…

Continue Reading

Niedziela

Pamiętam dobrze niedziele mojego dzieciństwa. Jej smaki, aromaty, atmosferę. Rano, przecierając oczy wiedziałam, że to niedziela. Czuło się ją w powietrzu. Mnie podrywał z łóżka zapach kaszy mannej przygotowywanej przez mamę i Teleranek. Później, na życzenie dzieci, prawie zawsze była pomidorowa. Z kluskami lanymi. Nikt nie pracował, nie robił zakupów. Babcia nigdy wtedy nie wyciągała…

Continue Reading

Pączki – Lutowa Weekendowa Cukiernia

Postanowiłam spróbować i po raz pierwszy wziąć udział w Weekendowej Cukierni. Gospodyni 21 już edycji – Olcik – zaproponowała 3 przepisy – ja wybrałam ten na pączki. Szczegóły znajdziecie tutaj http://waniliowachmurka.blox.pl/2010/02/Lutowa-Weekendowa-Cukiernia-Zaproszenie.html Uwagi do przepisu: 1. To bardzo fajny przepis. Ciasto podczas wyrabiania nie sprawia kłopotów ani niespodzianek. Można podejść do niego z marszu, wszystkie składniki…

Continue Reading

Bez powrotu

Sceptycyzm odbiera głos naszym pragnieniom. Lubi przycupnąć sobie w przedsionku myśli. Gdzieś między przed i po. Zawsze pozostawiając za sobą lekko uchylone drzwi. By zawrocić. By wracać niezliczoną ilość razy do tego, co już miało miejsce, co oswojone. Odporny na pokusy, dopuszcza do głosu tylko racjonalne podpowiedzi. Nie snuje refleksji, nie gdyba. Nie próbuje, nie…

Continue Reading

Zatrzymać choć chwilę.

Lubię kruchość. Z wszystkimi jej zaletami i wadami. Nie można jej nie lubić. Chce umknąć definicjom a jednocześnie tak jest konkretna.W dotyku, w smaku. W swej niejednolitości. Świadoma ułomności nie zmienia się. Pozostaje sobą, aż do końca. Nie da się podrobić, albo jest albo jej nie ma. Czasami wydaje mi się, że najlepszym czasem na…

Continue Reading