Jabłko, cukinia, cynamon. Placuszki.

Odchodzi. Nieubłaganie. Jeszcze po cichu, dyskretnie stąpa na palcach. Ale już niedługo usłyszymy go, głośny tupot uciekającego lata. W końcu trzaśnie drzwiami jesienną pluchą. Wiem, to niefajnie o tym pisać już teraz. Już dziś. Ale nic na to nie poradzę. Pomyślałam o końcu lata po raz pierwszy wbrew sobie, choć naprawdę nie chciałam tego usłyszeć,…

Continue Reading

Chleb z doniczki. Prosty i pyszny.

Lubię patrzeć jak rośnie chleb. Bezszelestnie, prawie niezauważalnie, w swoim rytmie, za każdym razem, każdy inaczej. Niezmienny zachwyt nad doskonałością krągłego bochenka, nawet jeśli popękał, nierówno wyrósł, jest być może najbardziej przyjemną częścią procesu pieczenia. Jak czas zbierania owoców, zrywania kwiatów, czy chwila, w której nagle stwierdzamy, że dzieci nam urosły. One także są jak…

Continue Reading

Torcik Leśna polana. Dla Anny

Doleciałam. Choć to była bardzo długa podróż. Dziękuję Wam za życzenia szczęśliwego lotu i powrotu. Jutro imieniny obchodzą wszystkie Anny. Ja imienin nie obchodzę, ale znam dwie ciekawe kobiety o tym imieniu, którym życzenia chciałabym złożyć. Pewnej Annie z Bydgoszczy, dzięki której, choć przez chwilę tylko, ale poczułam się tam jak w domu. Anulko, dziękuję…

Continue Reading

Soczysty kurczak w cytrynach, w piwie cytrynowym

W biegu lub raczej w locie – oddaję Wam ten przepis, który jak zwykle, improwizowany – okazał się prawdziwym przysmakiem. Cud-mąż wyraził zachwyt a to, wierzcie mi – Rekomendacja przez duże R. Idealny na obiad latem, na powietrzu, z lampką dobrego białego wina. Lecę. Nienawidzę latać.Trzymajcie kciuki. Jak dolecę, napiszę. Zapraszam już wkrótce. Mam nadzieję……

Continue Reading

Pyszne ciasto drożdżowe. Kokosowe. Z porzeczkami. Bez ugniatania.

Miasto odpoczywa podczas wakacji. Wyludnione, wyraźnie znudzone ulice pewnie tesknią do gwaru. Samotna cisza przedmieśca znajduje towarzystwo w hałasie kosiarek. Nie dzieje się nic. Ptaki śpiewają sobie a muzom. Lubię ten błogostan, brak pośpiechu, świadomość, że przez chwilę nie trzeba się spieszyć, denerwować, a jedynie znależć odrobinę czasu na odpoczynek. To jedyny przymus – odpocząć. Na…

Continue Reading

Młoda kapusta i rękoczyny

  Dwie głowy. Jedna świeża, wciąż jeszcze młoda, cóż z tego – skoro pusta ? Druga? Z siwymi włosami na skroniach, niczym przypruszonymi nieuważnie przesianą mąką, przyznaje się do drugiej młodości. Wiadomo było, że w końcu dojdzie do rękoczynów. W dodatku – z użyciem ostrego narzędzia. Nierówna to była walka, lecz jakież jej owoce… Leżała…

Continue Reading

Le matefaim aux pruneaux, z pistoletem w dłoni…

Czekała z pistoletem w pogotowiu ze splamionymi już wcześniej rękami za chwilę wszystko się zmieni Stanęła naprzeciw niej Bladej, białej prawie Nacisnęła na spust… Remont w pełni. Szlifujemy, malujemy. Obolałe ramiona odmawiają posłuszeństwa. Na drabinie wyższej niż 4 stopnie mam lęk wysokości, a sufit miejscami wysoki na 6 metrów… Mieliśmy wczoraj pierwszy kryzys remontowy. Ubieranie…

Continue Reading

Ciasto z jagodami i Indianin w wytartych portkach

– Meeeeeeeeeery Christmas ! – powiedział do mnie pluszowy renifer. Chyba urwał się z choinki – pomyślałam. Nasiśnięty przypadkowo upierał się przy swoich życzeniach. Za oknem upał a przeciąg miota się po kątach. Ułożyłam go z powrotem w wygodnym pudełeczku z pluszakami. Przecież już niedługo trzeba będzie go znowu wyciągać… Segregowanie szkolnych książek, ubrań i…

Continue Reading

Kolacja pod śliwą i samotność we dwoje

Dom, który nagrzewa się tak mocno jak piasek na plaży. Zamykanie słońcu okiennic przed nosem może co najwyżej je rozbawić. Parasol przeciwsłoneczny cierpi katusze. A oni w tym wszystkim -prawie szczęśliwi. Oddzieleni od dzieci dystansem tak dużym, że prawie robi wielką różnicę. Tak wielką, że szczęście to, tak spokojne i ciche, ledwie da się zauważyć….

Continue Reading

Jagodzianki

Jagodzianki to zawsze była spora niewiadoma. Po pierwsze: z której strony ugryźć, żeby nie natknąć się na suchą bułę i już pierwszy gryz był jagodowy ? Oglądałam taką jagodziankę na dłoni ze wszystkich stron, próbując dobrze zacząć. A i tak zawsze na dwoje babka wróżyła. Mniejsza, jeśli jagody okazywały się prawdziwymi jagodami a nie dżemem…

Continue Reading