Pierwsze urodziny. Niepokojący sernik z orzechową nutą.

Kuchnia i poezja. Wydawałoby się, że te dwa słowa zupełnie do siebie nie przystają. A jeśli gotowanie ma w sobie coś z magii? I my zmieniamy się w poetów? Gotujący się w garnku wrzątek, przesłaniajacy okna zasłoną mgły… Stukot noża krajającego szalotkę, przerywany cichym stękiem łzy spływającej po policzku… Smak mierzony na szczypty. Jak zgłoski…

Continue Reading

Rozmowy przy kawie. Rozmowa z Zuzanną Orlińską, autorką i ilustratorką „Matki Polka”.

Pamiętacie jak tydzień temu pisałam Wam o „Matce Polka”. Obiecałam Wam wówczas kolejną Rozmowę przy kawie z jej autorką, Zuzanną Orlińską. Oto ona. Zgodnie z obietnicą na końcu znajdziecie pytanie konkursowe. Pierwsza osoba, która udzieli poprawnej odpowiedzi otrzyma egzemplarz „Matki Polka” z autografem Zuzanny. Zapraszam do lektury. – Nie ma książek dla dzieci?  – Nie…

Continue Reading

Croustillons – chrupiące belgijskie pączki na piwie

Jesień leje się z nieba strumykami. Krzaki forsycji puściły pączki. Ptaki rozpoczynają swój wiosenny karnawał. Pogoda. Wygodny temat do rozmów w windzie. Z sąsiadem, koleżanką, dla zabicia lub podtrzymania przy życiu gasnącej relacji. Rozmowy pozorne. „Erzac, cholera, nie życie” – jak pisała Agnieszka Osiecka. Rozmawiajmy otwarcie, choć to takie trudne, bolesne, z pozoru czasami wręcz…

Continue Reading

Być jak Matka Polka? Bułeczki cynamonowe.

Gdyby tylko można było, choć na krótko, być kimś innym… Mogłabym być jak Matka Polka… Ubierałabym się śmiesznie. Mogłabym chodzić zawsze w trampkach i starych dżinsach. Wiatr nosiłby za mną moje rdzawobrązowe włosy. Moje jasne, małe oczy rzucałyby kpiąco łypiące spojrzenia. Uśmiechałabym się ładnie. Na twarzy opalonej jak skórka chleba nosiłabym niezliczone pamiątki słonecznych dni……

Continue Reading

Merveilles. Kruche cudeńka czyli chrusty.

– Mamo, ile jeszcze dni zostało do moich urodzin? – Wiecej niż wszystkie paluszki… – No ale kiedy? – Miesiąc. – No to zostało mi już miesiąc dni do urodzin… Hurra! Brak poczucia czasu to jeden z przywilejów dzieciństwa. Choć już świadomość dni tygodnia i osobiste preferencje z nimi związane to zupełnie inna sprawa. –…

Continue Reading

Chleb tostowy i nieśpieszne sobotnie śniadanie

Obudzić się w nieśpiesznych ramionach poranka. Gdy świat dnieje jasnością. Zaspanej ciszy poranka nie zrywa budzik. Sobota. Nareszcie. Można snuć się do woli w ulubionej piżamie, odnaleźć pod łóżkiem osamotnione kapcie. Posłuchać muzyki a nie radia. Rozpuścić myśli jak włosy na wietrze. Nie wiązać ich schematami grafiku. Zanucić. Kawusię w łóżku z wolna popijać. –…

Continue Reading

Co zrobić z tym, co zostaje?

Posprzątane, pozamiatane ale w lodówce wciąż jeszcze sporo zostało. Produkty, które trzeba zagospodarować, w miarę szybko, najlepiej niewielkim nakładem pracy. Są produkty, których zawsze kupuję więcej z premedytacją. Te resztkowe dania często przyjmują się u nas na stałe. Jak quesadillas, dzięki którym utylizuję najczęściej mięso po ugotowaniu rosołu. Doprawione ostro, zawsze z różnymi składnikami dodatkowymi,…

Continue Reading

Tort cytrusowy czyli przyjęcie urodzinowe część 3.

Nie przepadam za tortami. Tymi klasycznymi. Nie lubię ciężkich kremów. Stresuje mnie dekoracja. Robię je niezwykle rzadko. Okazja musi być wyjątkowa. I była. Chciałam, by powstał lekki, wilgotny, niezbyt słodki tort o cytrusowej nucie. Podobno taki właśnie był. Polecam. Przepis na sam biszkopt pochodzi z Kwestii smaku. Jeśli dokładnie trzymamy się wszystkich wskazówek wychodzi idealny,…

Continue Reading

Przyjęcie urodzinowe część 2.

Wybór dań na nasze przyjęcie podlegał ścisłym wymaganiom. Szukaliśmy rozwiązań w miarę szybkich i nieskomplikowanych w przygotowaniu, tak abyśmy nie ugrzęźli w kuchni na dobre. Cud-mąż uwielbia kukurydzę stąd wybór zupy, która zresztą i nam wszystkim bardzo posmakowała. Kurczak Nigelli posiadał tę główną zaletę, że wystrczyło ułożyć go na blasze i upiec podczas zajadania przystawek. Choć…

Continue Reading

Pain surprise i inne przystawki czyli przyjęcie urodzinowe część 1.

Ambitny wiatr przeganiał resztki zeszłorocznego śniegu. Deszcz rozwiewał nadzieje na ładną pogodę. Stojące w gotowości krzesła, w wyjatkowo zwartym szeregu czekały na przyjęcie gości. Otwarte ramiona stołu po brzegi wypełnione były zastawą. Uff… zdążyliśmy. Przygotować stół, dom, dzieci i siebie wreszcie na przyjście gości. I tym razem dziękujemy Wam, że byliście z nami. I że się spóźniliście… Świętowaliśmy urodziny…

Continue Reading