Alu kofta.

– Czy to ma w sobie czosnek? – Nooo, jak chuchniesz na Facebooku, to serwer padnie… – A czy tu je w ogóle mięso? – Niekoniecznie… – To dlaczego nazywasz je klopsikami? Jak kotlet może myć bez mięsa? Nasze rozmowy przy stole. Ciągła edukacja. I, jak się możecie przekonać, różne przynosi efekty. Ostatecznie, cieszyłam się,…

Continue Reading

Quiche ze szparagami, miętą i parmezanem.

– Ja właściwie lubię czytać przepisy kulinarne. Tylko jeśli nie mają zbyt długiej listy składników – powiedział tata. – Mąka, cukier i masło? – zapytałam. – Za dużo o jeden – dorzuciła z uśmiechem mama. Rozmowy przy stole. Dwie babcie, dwóch dziadków, dwoje rodziców i troje dzieci. Między nimi więzy krwi, rozpisane w rysach twarzy,…

Continue Reading

Makaroniki truskawkowe.

Nie byłoby tych makaroników, gdyby nie pewien konkurs. Nie byłoby takiego zadania konkursowego, gdyby nie pewne mistrzostwa. Pomysł pewnie nie zrodziłby się, ani teraz, ani być może później. Muszę przyznać zupełnie uczciwie, że nie lubię ich przygotowywać. Nakład pracy i stresu, być może współmierny z ich smakiem, zniechęca mnie zawsze, ilekroć pomyślę, że znikną w ciągu…

Continue Reading

Brioche bouclettes. Na dzień Mamy.

Jeden krótki dzień. Jak całe życie prawie. Nie wie poranek, co popołudnie założy na grzbiet. Gdzie zawędruje i z kim. Czy wziąć parasol, ciepłe ubranie? Jak przygotować się na niewiadomą? Nie można przewidzieć wszystkiego. Żadna dalekowzroczność tego nie ogarnie. Jaki będzie wieczór? W jakim towarzystwie i czy? przyłoży głowę do poduszki? Jakiej? Gdzie? I kiedy?…

Continue Reading

Granola. Z białą czekoladą, żurawinami i kokosem.

Dziś trochę w biegu. Choć w tej chwili jeszcze na starcie przed turniejem piłkarskim synka pierwszego i wieczornymi występami tanecznymi córki pierwszej. Jutro turniej synka drugiego. Niewiele chwil wytchnienia. Czas intensywny ale radosny. Pożywne śniadanie wręcz niezbędne w obliczu takich okoliczości. Cud-mąż wspominał studenckie czasy, kiedy „takie mieszanki” kupowali sobie na śniadanie. – Tylko, że tam…

Continue Reading

Bill Granger i szparagi.

Dzwoni minutnik.   (Wciąż coś/ktoś do mnie dzwoni.  W samochodzie:  – Mamo, dzwonią, żebyś zapięła pasy, słyszysz?  W domu, telefon na górze, kiedy jestem akurat na dole.  W kieszeni wiosennego płaszcza, kiedy akurat wyszłam na spacer w zimowej kurtce, tak jest zimno.)  Obieram właśnie truskawki. Lepkie od czerwonego soku palce, niezdolne wyłączyć denerwujący hałas uciekającego czasu….

Continue Reading

Petits pains au chocolat.

Coraz brzydsza. Przejmująca chłodem aż po dreszcze. Zapłakana. Wiosna. Maj? Ogrzewanie w domu wciąż pracuje. Meble ogrodowe niezmiennie w szopie. Drzewko oliwne wraca na noc do domu. Azalie poniszczone chłodem a trawnik w ogrodzie ozdobiony perełkami gradu. Wieczorem marzy mi się już tylko ciepło kominka i szklanki mleka. Wczoraj do tego zestawu dołączyły bułeczki wypełnione…

Continue Reading

Kokosowe rogaliki z mango.

Czasami nam się po prostu nie udaje. Coś, na czym nam bardzo zależało. I jakoś musimy sobie z tym poradzić, przekonać siebie, że może tak właśnie miało być. Pogodzić się. Jeszcze w tej chwili wydaje mi się to niewykonalne. Może z czasem. Pewnie tak. Na pociechę były kokosowe rogaliki. Ten smak chodził za mną po…

Continue Reading

Gozleme.

– Mamo, czy tata wie, co jadł? – Nie mówiłam mu… – Taaatoooo, czy wiesz, że jadłeś pokrzywę? Tatę świdrowały spojrzeniem trzy pary oczu, z napięciem i czujnością ważki w locie. Odpowiedź musiała być dobrze przemyślana. – Właśnie czułem, że coś mnie w brzuchu kłuje… – wybraliśmy wariant najbezpieczniejszy. Dowcip, źródło zdrowego dystansu. Tacie średnio…

Continue Reading