Najserdeczniejsze życzenia…

Kochani Moi, Na ten wyjtkowy czas, Świąt Bożego Narodzenia i nadchodzący nowy rok, chciałabym życzyć Wam i sobie, abyśmy umieli widzieć to, co nas otacza takim, jakie jest naprawdę, nie dając się zwieść pozorom, ułudzie czy doraźnym korzyściom. Abyśmy umieli patrzeć dalej, wnikliwiej, z większą troską i uwagą. Wreszcie, abyśmy umieli cieszyć się, a kiedy trzeba – także…

Continue Reading

Basler Läckerli.

  Rozstawiam wszechświat po kątach stolnicy. Gwiazdy spadają, księżyce gubią pełnię, anioły stawiam na głowie. Powstają nowe konstelacje lukrowanych gwiazd. Całość zamykam w wysokiej puszce odcinając im drogę powrotu.   – Mamo, co jest w tej puszce? – słyszę bezustannie. – Mogę jednego? Tylko jednego, pliissss… Dobrze, żeschowałam pozostałe puszki. Nikogo nie kuszą. Albo raczej tylko…

Continue Reading

Pyszny świąteczny obiad i wyjątkowe miejsce na Święta.

  Portmonetka (trochę pieniądzów) z 11 zł., 89 euro centów, 3 Hot Wheelsy (dla kuzyna Antka), lornetka (żeby lepiej widzieć Mikołaja, kiedy będzie szedł) i polska flaga…  Synek drugi spakował się już na świąteczny wyjazd do Polski. Aż boję się zaglądać do pakunków reszty. (Nie pytajcie, po co ta flaga. Zawsze zabiera ją ze sobą, gdziekolwiek jedzie). U…

Continue Reading

Pralinki kokosowo-migdałowe z żurawiną.

Zapraszam po południu … A po południu czasu jeszcze mniej niż rano… Tak sobie myślę, jeśli każdy ma swój czas, to gdzie się podział mój? Ten, co go nie było wczoraj, przedwczoraj i 9 listopada też i rano dziś? Raczej w to nie wierzę, ale spiskowe teorie czasu, chodzą mi właśnie po głowie… Najcenniejszy, najlepszy jest…

Continue Reading

Oiseau sans tête… propozycja świątecznego obiadu.

    Odwiedza nas zaprzyjaźniony belgijski sąsiad. Przyszedł pożyczyć drabinę. Akurat siedzimy przy kominku pijąc grzane czerwone wino. To znaczy – cud-mąż siedzi, ja wstawiam chleb. A tu okazja, by się zatrzymać, usiąść wspólnie przy kuchennym stole. Zapraszamy go do towarzystwa. Od progu, zadziwiony rozgląda się wokół. Że u nas tak świątecznie… Czy Ana sama…

Continue Reading

B.A.B.A !!!

Zapraszam rano… – Mmmmhhhhhhhhmmmmmmm… – usłyszała. – Mmmmmhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhmmm… –  i znowu. (Takiego zachwytu nie słyszała od ? … nie pamiętała kiedy, jeśli pozostajemy przy temacie jedzenia ). – O co chodzi? – spytała patrząc na tę jego euforyczną reakcję nad talerzem. – To…to… jest jeszcze lepsze niż to ostatnie… naaajlepsze, mmmhhmmm… (- Ok, zachwyt zachwytem…

Continue Reading

Korzenny cydr na gorąco.

  Krajobraz za oknem oprószony świeżym śniegiem. Wylizany ciepłym językiem dnia.    Pierwszy śnieg.  Jak pierwsze chwile miłości. Motyle w brzuchu. A potem już tylko narzekamy, że zimno i mróz.     Widoki za oknem samochodu oszałamiają. Tu w lesie wciąż jest jeszcze na tyle zimno, by śnieg utrzymywał równowagę na gałęziach drzew. W drodze powrotnej…

Continue Reading