Seromakowiec. Wersja De Lux.

Żal za odchodzącym weekendem osładzam wspomnieniami kilku ledwie chwil. Wystarczyło zrobić coś inaczej, z optymizmem przywitać wyjątek od sobotniej rutyny, by mogły nas ucieszyć rzeczy małe. Poranną, nieśpieszną herbatą w towarzystwie cud-męża i Marka Niedźwieckiego, spędzoną nad lekturą gazet i czytaniem sobie na głos ciekawych fragmentów. Piątkowy kurs tańca, na który od tygodni ciężko nam…

Continue Reading

Z puszką pierniczków pod pachą.

Dzieci kończą pisać listy do Świętego. Trochę to już trwa. Zaglądają sobie przez ramię, inspirują wzajemnie, kalkulują, porónują. W tym roku po raz pierwszy powstają w wersji elektronicznej, pisane na komputerze z licznymi linkami i odniesieniami. To z całą pewnością pomocne ale pozbawione uroku bez tych krzywych lieterek i niezgrabnie prowadzonych literek, że o rysunkach…

Continue Reading

Smak wspomnień. Cynamonowa, kremowa kasza manna.

Moje wspomnienia z dzieciństwa są czarno-białe. Może dlatego, że wspomagają je tylko takież zdjęcia? Mieszkanie na szczycie 10 piętrowego wieżowca spowite było bielą. I kiedy wspominam niedzielne poranki pamiętam przede wszystkim głęboki talerz wypełniony po przegi białą jak śnieg kaszą manną. Sposobów na jej zjedzenie było tyle ile tych na Delicje czy Ptasie mleczko. Ja…

Continue Reading

Piernikowe ciągutki z migdałami.

Scroll down for the English version. Dawno nie wychodziłam na zewnątrz. Wracając dziś z pracy miałam okazję przejść się parkiem. Zacisnęłam wokół szyi gryzący szalik. Zacisnęłam pasek płaszcza. Za nos wodził mnie zapach wanilii. Czyżby tak pachniała jesień? Zadziwiające, ale taka właśnie słodycz unosiła się w powietrzu. Ogarniane wzrokiem połacie krajobrazu zaskakiwały. Było w nich…

Continue Reading

Korzenne ciasto żurawinowe z migdałami.

Wirusy potrafią być naprawdę zdradliwe. Wczesnym rankiem pieczesz ciasto. Potem zabierasz się za gołąbki (zawsze to szybciej niż lepienie pierogów). Przygotowujesz śniadanie, odrabiasz lekcje a jeszcze przed południem nie masz sił wejść po schodach na piętro. Śnięta ryba przy tobie to okaz zdrowia. Dzień później lekarz potwierdza diagnozę a Ty nawet nie możesz patrzeć na…

Continue Reading

Nie ścigać się z czasem. Śniadanie na niedzielę.

Trzeba ledwie 6 minut. No dobrze – 8, żeby wcześniej zagotować wodę. Każda inna forma wymaga właściwie porównywalnego wysiłku czasowego. A jednak mam na nie czas tylko w weekendy. I tak było od zawsze, od początków mojego/naszego dorosłego życia. Jestem bardziej niż przekonana, że nie tylko my tak mamy. Śniadanie w weekendy? Większość z nas…

Continue Reading

Karkówka z selerem, suszonymi śliwkami i musztardą.

Kolejne kartki kalendarza nadgryzione czasem. Niewiele już zostało tych do przerzucenia. Zawsze wydawało mi się, że to dlatego dzieci są takie szczęśliwe, bo żyją bez poczucia ciągłej straty. Czas ucieka poza nimi. Mają go tyle, a ilość to nie do ogarnięcia. Ale wczoraj usłyszałam od synka pierwszego:  – Jutro znowu piątek! Przecież dopiero co był…

Continue Reading

Best-Ever Chocolate Quinoa Cake.

Scroll down for the English version. Zostało ich już mniej niż 50… Nie, żebym chiała kogokolwiek straszyć. Sama także chciałabym uniknąć związanego z tym stresu. Ale, od kiedy uświadomiła mi to ostatnio córka pierwsza, zaczynam się zastanawiać jak? Jak w pośpiechu codzienności znaleźć czas na przygotowania do Świąt? Gdzie upchnąć jeszcze wypiekanie i dekorowanie setek…

Continue Reading

Ciasteczka z czekoladą i orzechami.

 Jesienią zawsze powraca nam ochota na pieczenie ciasteczek. Aromatycznych, otulających dom zapachem czekolady, chrupiących, ciągnących… Wypełnionych dobrem suszonych owoców i orzechów. Schowanych w słojach, które pustoszeją w kilka chwil. Właściwie niepotrzebnie je tam chowam.  – Zrobisz mi takie jeszcze? – Została jeszcze jakaś nowa porcja? – Kto zjadł wszystkie ciasteczka?  – Ja zjadłem tylko jedno…

Continue Reading

Drożdżowy wieniec z marcepanem i żurawiną.

Zawieszam wzrok na zdjęciu nad biurkiem. Czuję niemal ukłacie w sercu nad czasem, który umknął. A ja zupełnie nie wiem kiedy. Nie zatrzymał się nawet, gdy ja z tym żalem stałam i patrzyłam. Na uśmiechniętą 4 letnią blondyneczkę z ramki, u boku mając nastoletnią, zbuntowaną szatynkę w realnych oparach lakieru do paznokci. A czas minął…

Continue Reading