Znajdź chwilę na porządne śniadanie…

    Od kiedy po raz pierwszy usłyszałam o tym pomyśle na awokado*, zrealizowałam go już niepoliczalnie wiele razy. Zaserwowane moim rodzicom także podziałało. Jak tylko tata kupi awokado przygotowujemy sobie twoje śniadanie, relacjonuje mi mama przez telefon. Cud-mąż polubił. Nawet on. A ja się cieszę, bo to samo dobro. O awokado, jeśli jeszcze nie…

Continue Reading

Tabbouleh z quinoa, brokułami i miętowym pesto.

Lubię takie połączenia. Najczęściej z kaszą lub ryżem. Do tego warzywa, idealnie, jeśli – sezonowe i świeże zioła. Dużo ziaren i orzechów. Lekko, zdrowo. Zajadają się nawet dzieci. A i sałaty nie trzeba dodatkowo przygotowywać. Jako dodatek lub danie główne. Polecam gorąco! Tabbouleh z quinoa, brokułami i miętowym pesto Składniki: 65 g komosy ryżowej 180…

Continue Reading

Pochwala powolności, piąty smak i tarta z rabarbarem.

Przestałam czytać. Na dłuższy czas, liczony w miesiącach. Nie wiem, dlaczego. Może czekałam na takie chwile jak ta, kiedy zapragnę tak bardzo, że nie będę umiała się już powstrzymać. Może potrzebowałam tej przerwy, by zgłodnieć? Za to teraz… odkładam jedną, sięgając po kolejną książkę. Po „Pobojowisku” przyszedł czas na „Piąty smak. Rozmowy przy jedzeniu”, w…

Continue Reading

Komosa ryżowa z miętą i granatem.

„Nishino dotarł do nich dopiero po zmroku. Zbliżaj ąc się do obozowiska, mówił do siebie na głos, żeby nie zastrzelili go wartownicy. Powtarzał ustępy z Podręcznika Służby Polowej generała Tojo, których nauczył się na pamięć podczas szkolenia. – „Wiara jest siłą” – mówił drzewom. – „Ten kto idzie w bój z wiarą,, zawsze będzie zwycięzcą”….

Continue Reading

Krem szparagowy z miętowo-pietruszkowym pesto.

Sny takie jak te zdarzają się niezwykle rzadko. Mogłabym policzyć je na palcach jednej ręki. Tak intensywne, przerażające lub zachwycające, że nie umykają przed światłem dnia, pozostając w nas na długo, czasami na zawsze.   Pamiętam doskonale pierwszy z nich. Tamten moment przebudzenia. Uważnego, choć chwiejnego zejścia z piętrowego łóżka, spokój i ukojenie znalezione w ramionach…

Continue Reading

Ciasto pani Chesseoo.

Miałam to zrobić w niedzielę, potem w poniedziałek, wreszcie – dzisiaj. (Znacznie łatwiej jest usprawiedliwiać przekładanie wszystkiego z dnia na dzień niż znaleźć energię i motywację do działania…) Ale też nie można bez przerwy myśleć o tym jutro, co miało się zrobić wczoraj, przedwczoraj, tydzień temu (oszczędźmy sobie dalszej wyliczanki) Dziś się udało, tak sądzę….

Continue Reading