Grillowane boczniaki. Po prostu i na szybko.

Niedziela. Sąsiad jak co tydzień o tej porze myje samochód. Podstawia sobie stołeczek i poleruje dach. – Chyba nie będzie padać ?- zagaduję z uśmiechem. – Przez najbliższe 14 dni! – krzyczy do mnie z radością. Znamy się nie od dziś. Są dla nas jak rodzina, powierzamy ich opiece nasz dom i zwierzęta, gdy wyjeżdżamy….

Continue Reading

Apple roses i talizmany na dobry początek dnia.

Pytanie synka drugiego: – Mamusiu, a kiedy ty masz urodziny? – Miałam już, w wakacje, pamiętasz? Dzwoniłeś do mnie z kolonii i to był najfajniejszy prezent. – To ja ci kupię prezent. Co byś chciała? Mam duży budżet! Zasypiam z uśmiechem i wspominam z radością tę nocną rozmowę. Bardzo je lubię. Chwile, kiedy dzieciom, a…

Continue Reading

Kanadyjska szarlotka Froda.

A może wcale nie trzeba wiedzieć, jak żyć? Może wystarczy wiedzieć, jakich błędów nie popełniać? Przeczytane ostatnio: „(…) Przychodzi jej do głowy, że nie tylko książki są pełne ludzkich historii. W czasie, gdy jedni piszą, a drudzy czytają powieści, wszyscy starają się trzymać własne dzieje w ukryciu.” Herbjorg Wassmo „Te chwile” Lubię takie ciasta. Przygotowanie…

Continue Reading

Gruszkowiec. Początek czy koniec?

W radiu pogoda na ostatni piątek lata. Już? Jak to? Minęło za szybko, jak zawsze. Za to pięknie, intensywnie, radośnie, rodzinnie. Opalenizna wciąż intensywna, jak wspomnienia. Te drugie jednak okażą się z całą pewnością mniej ulotne.  Powrót do powakacyjnej rzeczywistości przypominał bieg za pędzącym pociągiem. Udało się go dogonić, w miarę upływu dni znaleźć nawet…

Continue Reading

Tzatziki. Na dobry początek.

Odtworzyć wakacyjne smaki raczej nie sposób. Przypomina to równie żałosne w skutkach próby dogonienia pędzącego czasu. Ale czy to oznacza, że nie można choć spróbować? Przybliżyć się do kontekstu, wyciągnąć rękę w stronę cienia, pożywić się niczym przystawką, złudzeniem, że może jednak się uda? Dzieciaki rozhulały się kulinarnie w tej naszej wymarzonej od lat Grecji….

Continue Reading