Kurczak pieczony w jogurcie.

IMG_6547
Zawiłości ekonomiczno-logistyczne prowadzenia
gospodarstwa domowego w latach 80 były dla mnie, wówczas jeszcze dziecka, nie
do ogarnięcia. Owszem, stałam w kolejkach, ale co, jak i dlaczego trafiało na
nasz stół było sprawą równie drugorzędną jak rozładowany akumulator naszego
malucha. Lubiłam solone masło, konieczność zalania tej samej kawy dwukrotnie
nie robiła na mnie wrażenia, i tylko ten pomarańczowy żółty ser w darach z
Holandii był rzeczywiście nie do zaakceptowania…



Razu pewnego zawstydziłam moją mamę pytaniem rzuconym
pełnym głosem, w kolejkę w sklepie mięsnym:
– Mamoooo, a co to jest ten salceson???
Jak można się łatwo domyślić z całą pewnością nie była to
specialité de la maison…



Kiedy usiłuję przypomnieć sobie, co konkretnie jadało się
w naszym domu, nie pamiętam zbyt wiele.

Pamiętam imieniny i szykowanie sałatek, odgrzewanie
obowiązkowego bigosu babci, z którego słynął nasz dom (do dziś słynie, a
przepis znajdziecie tutaj), pieczenie ciast.

Z kuchni codziennej – mannę w sobotnie poranki, kisiel na
deser, ryz zapiekany z jabłkiem i cynamonem, znienawidzoną botwinkę, niekoniecznie
witaną uśmiechem szczawiową – choć ta akurat była zjadliwa, ulubioną pomidorową
z lanymi kluskami, gołąbki, chrupiące mielone i oczywiście jego – pieczonego kurczaka.
Pamiętam, że był dość rzadkim niedzielnym wydarzeniem i zawsze – źródłem
nieustających sporów o nóżkę.



Jako dzieciaki skupialiśmy się wokół stołu, na którym, na
tę specjalnie okazję, wystawiano z pawlacza, elektryczny rożen domowy. Obserwowaliśmy
z cieknącą ślinką stan zrumienienia skórki kurczaka fikającego rytmiczne
koziołki.

Następnie, przy tym samym stole, okrytym obrusem Vichy,
który to wzór tak bardzo lubiła moja mama, zasiadaliśmy wszyscy, rozpoczynając
jedzenie kłótnią o sprawiedliwy podział.

Umówmy się jednak, że zasady sprawiedliwości
dystrybutywnej w rodzinie wielodzietnej nieparzyście są fikcją.



Nie przestaje mnie zadziwiać, ze nasze pociechy są
zainteresowane tylko białym mięsem kurczaka. W zasadzie idealnie – łatwiej je podzielić
na 3 równe części… A nam, obojgu po przejściach w wielodzietnych nieparzyście rodzinach,
jest to jak najbardziej na rękę…

W tym kontekście kwestia soczystości mięsa pieczonego
kurczaka jest szczególnie ważna. Jakiś czas temu znalazłam dobry na to sposób. Mieszankę
przypraw, ziół i czosnku łączę z jogurtem naturalnym (używam 2% jogurtu typu
greckiego). Następnie nacieram nim kurczaka i pozostawiam tak, w lodowce, na dłużej
(czasami na noc). Potem wystarczy już tylko nagrzać piekarnik i piec. Ponadto,
by maksymalnie uprościć sobie prace i zaoszczędzić na czasie, układam wokół kurczaka
ziemniaki w mundurkach (w kawałkach, jeśli są duże). Wystarczy już tylko przygotować
sałatę a obiad sam się robi…

Jeszcze lepszy efekt daje przygotowanie małych sznycli z
kurczaka, które marynujemy w jogurcie z przyprawami, ziołami i czosnkiem, obtaczamy
je następnie w domowej bułce tartej i smażymy lub pieczemy. Są chrupiące i
soczyste, nasze dzieciaki je uwielbiają.

IMG_6500
Kurczak pieczony w jogurcie

Składniki:

kurczak (najlepiej zagrodowy lub bio) – ok. 1,5 kg
250 g jogurtu naturalnego (najlepiej typu greckiego, jest
gęstszy, używam 2%)
4 ząbki czosnku
2-3 łyżki posiekanych drobno świeżych ziół – używam tymianku,
oregano, pietruszki, kolendry i mięty
1 czubata łyżeczka papryki słodkiej (używam wędzonej)
1 czubata łyżeczka papryki pikantnej (używam wędzonej)
duża szczypta kuminu, odrobina cynamonu
1 czubata łyżeczka roztartych w moździerzu ziaren
kolendry
odrobina masła klarowanego do wysmarowania dna brytfanki

Przygotowanie:

1. Przygotowujemy mieszankę ziół z jogurtem poprzez połączenie
wszystkich składników.
2. Kurczaka myjemy, osuszamy. Smarujemy dokładnie jogurtem.
3. Dno brytfanki smarujemy masłem, przekładamy do niej kurczaka
i przykrytą wstawiamy do lodówki. Wystarczy godzina, ale może tez być cala noc.
4. Przed pieczeniem dokładnie myjemy i osuszamy ziemniaki
w mundurkach, równej wielkości. Jeśli są duże, przekrajamy je na polówki lub ćwiartki.
Układamy wokół kurczaka.
4. Nagrzewam piekarnik do temperatury 200 stopni z przykrytą
brytfanką w środku. Pieczemy ok 70-80 minut. W połowie czasu pieczenia
przewracamy kurczaka na drugą stronę.

IMG_6501

Smacznego!

6 comments Add yours
  1. Świetny przepis- ja moczę w maślance kawałki piersi są pyszne i soczyste -myślę że cały kurczak i jogurt też super sie sprawdzi..

  2. Super przepis! Wszystkim smakowalo, zrobil sie pyszny aromatyczny sos, w dodatku o wiele mniej tlusty niz w moim tradycyjnym przepisie w ktorym ziola i czosnek mieszam z klarowanym maslem/oliwa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *