Tutu, Pavlova i dyletanci.

IMG_3623
1. Wstań o świcie, dbając o dyskretną ewakuację w
kierunku kuchni. (Kuchnia otwarta może nieco pokrzyżować plany doskonałej
konspiracji. Zaleca się wówczas rezygnację z użycia sprzętów
hałasująco-wspierających na rzecz siły własnych rąk i przedramion. (To ostatnie
będzie dowodem działania w akcie najwyższej desperacji).

2. Nagrzej piekarnik do temperatury 120 stopni
(kolejny argument za wstaniem o świcie – chłód panujący w kuchni będzie nam
sprzyjał).

3. Przygotuj wszelkie akcesoria (w tym blaszkę
wyłożoną papierem do pieczenia) i wszystkie składniki.  Bardzo przydatne okazuje się umieszczenie w zasięgu
ręki świeżo zaparzonej kawy lub herbaty. Z pewnością przyjdzie na nie ochota w
ciągu najbliższego kwadransa – kiedy akurat możemy mieć ręce zajęte
robotą/robotem.

4. Działaj konsekwentnie zgodnie z zasadą
konspiracji rozpoczynając ubijanie białek ze szczyptą soli. 

5. Postępuj dalej zgodnie z zaleceniami w
przepisie poniżej.

6. Dobra wiadomość dla niecierpliwych – w tym
przypadku kwadrans znaczy kwadrans – ni mniej ni więcej.

7. Nie daj się ponieść fali przedwczesnej radości z
tytułu uzyskania pięknej, lśniącej i gęstej masy białkowej. Najtrudniejsze
wciąż przed Tobą!

8. Wyłóż rzeczoną masę na przygotowaną wcześniej
blaszkę. Upewniwszy się wcześniej, że reszta domowników pozostaje pogrążona w
błogostanie snu. (Wyprowadzenie cię z równowagi na tym etapie przygotowań w poważny
sposób zagraża starannej i estetycznej konstrukcji bezowego dzieła)

9. Wsuń z gracją blaszkę do nagrzanego piekarnika.
(Cesarzowi co cesarskie… itp. itd.)

10. Pójdź do sąsiada po szklankę lub dwie
cierpliwości, zależnie od potrzeby – przydadzą się bardzo. Wcześniej rozważ
kwestię ewentualnej deklaracji zwrotu – może się okazać, że nie będzie jak
oddać.

11. A teraz uważaj! ONI wiedzą! Szóstym zmysłem czy
jak, potrafią wyczekać tej chwili, by zacząć pierwsze z serii pytań o dziwnie
znajomej formule:

-Kiedy wreszcie?
– Juuuuuż?
– No kiedy w końcu?
– Długo jeszcze?
– Ale czy juuuuuż???
– No kiedy w końcu?

W ten oto sposób zwykła Pavlova (Pardonnez-moi,
Madame) jest w stanie wykonać tytaniczną – 
a w rzadkich, na szczęście, przypadkach – syzyfową pracę, wyciągnięcia
szanownej rodzinki z łóżek w sobotni poranek.

Wezmą Ci i staną za plecami/nad głową, powtarzając z
uporem i konsekwencją godną opadającego sufletu:

– No właśnie, a co z tą bezą?! (Tu wkracza do gry
ogolona i spryskana eau de toilette głowa rodziny).

I tak przez najbliższe godziny lub do mementu, gdy
czymś ich skutecznie zajmiesz, stosując technikę odwracania uwagi. (Uprasza się
o nieproszenie mnie o rady w zakresie wspomnianych technik – ja tu tylko piekę
bezę!)

Bloggerzy będą mieli jeszcze bardziej pod górkę i żadne
tam wiśta wio nie pomoże. W sytuacji, gdy będą chcieli obfotografować swe dzieło,
czas opędzania się od progenitury jak od roju pszczół miodnych znacząco się wydłuży…
(żeby nie było, że nie ostrzegałam)!

W ten oto sposób arabesque*
uprawiana od bladego po zęby świtu może Cię doprowadzić do roztroju nerwowego.  

Tym bardziej w sytuacji, gdy Twoja piękna/niepowtarzalna/jedyna
w swoim rodzaju, Pavlova o aksamitnej strukturze muślinu, daleko bardziej
wystylizowana niż klasyczna tutu, zostanie pochłonięta przez tabun dyletantów w
czasie, z którego dumny byłby sam Usain Bolt. 

Ale tak miedzy nami mówiąc – chapeau bas! Upiekłaś piękną
Pavlową!  

Révérence.  

* Spieszę z wyjaśnieniami: (tym, którzy o balecie
wiedz
ą tyle, co ja o skokach na trapezie)


   Arabesque – pełne uroku balansowanie na
jednej nodze

   Tutu– spódniczka baletowa
   Révérence – ukłon na koniec lekcji

Podobnie,rzecz się ma z poziomkami. Przygotowana w podobnej do powyższej scenerii moja
Pavlova, miała być udekorowana poziomkami. Ich los ważył się do ostatniej
chwili. Trzeba je było obfotografować w asyście licznych i natrętnych MOGĘ JUŻ???,
by następnie skapitulować i dokonać uczciwego podziału pomiędzy wszystkich
zainteresowanych.

W ten
oto sposób nasza Pavlova zyskała na klasycznej butaforii w postaci truskawek z marakują.
Poświęcając poziomki zyskałam jednak na czasie i mogłam przygotować do niej krem
kokosowy. Szczegóły poniżej.  
IMG_3622
Jak przygotować idealną Pavlovą?



Pavlova czy beza (meringue)

Jaka jest różnica pomiędzy bezą a Pavlovą? Beza jest
prostsza w przygotowaniu i generalnie chrupiąca i sucha w środku. Idealna
Pavlova powinna być chrupiąca z zewnątrz i delikatna, wilgotna w środku,
strukturą przypominająca marshmallow.  

Sprzęt
1. Dobry mikser z końcówką do ubijania piany będzie idealny,
co nie oznacza, że nie można przygotować Pavlovej używając jedynie trzepaczki i
siły własnych ramion.
2. Najlepiej ubijać białka w szklanej lub metalowej
misce. Na ściankach plastikowej mogą znajdować się resztki tłuszczu po
poprzednich użyciach, co uniemożliwia ubicie idealnej bezy.
3. Miska powinna być dokładnie umyta i sucha.  

Białka
1. Powinny być
w temperaturze pokojowej, idealnie oddzielone od żółtek.
2. Najlepiej
jest użyć białek, które nie pochodzą z bardzo świeżych jajek – takie kilkudniowe
ubijają się znacznie łatwiej i pozwalają uzyskać większą objętość bezy.  

Cukier
1. Cukier
puder rozpuszcza się szybciej niż kryształ. Jednak użycie tego drugiego jest
jak najbardziej możliwe. Można także użyć cukru drobnego do wypieków, wszystko zależy
od dostępności – a rodzaj użytego cukru nie ma wpływu na samą strukturę bezy – może
być jedynie ułatwieniem dla kucharki.
2. Generalną
zasadą jest proporcja 50 g cukru na każde białko o wadze mniej więcej 40 g.
3. Im więcej
cukru użyjemy tym beza będzie gęstsza, krucha i łamiąca się.

Kolor
Prawdziwa
Pavlova powinna być biała, właśnie dlatego właściwie jej nie pieczemy a jedynie
długo suszymy w piekarniku. 

Stabilizatory

Najczęściej używane
są ocet lub sok z cytryny. Także odrobina skrobi i gorąca woda. Nie używam żadnego
z nich – doskonałość można osiągnąć ubijając po prostu białka z cukrem i
odrobiną soli.   

Technika ubijania
1. Z pewnością znajdziecie
przepisy, które mówią o ubijaniu na raz wszystkich składników. Jednak najlepsze
efekty – patrz tu – największą objętość ubitej masy – uzyskamy wsypując cukier małymi
porcjami, stopniowo.
2. Zaczynamy więc
od ubijania białek ze szczyptą soli do momentu,
gdy piana będzie ubita ale jeszcze nie sztywna. Wówczas zaczynamy małymi porcjami
dodawać cukier. Każdą kolejną porcję dosypujemy
dopiero wówczas, gdy poprzednio dodany cukier już się rozpuścił.
3. Założenie, że dłuższe ubijanie
białek zagwarantuje nam lepszy efekt nie jest słuszne. Ważne jest aby białek
nie przebić. Średnio ubijanie Pavlovej nie powinno trwać dłużej niż 15 minut.
4. Co się stanie, jeśli przebijemy
bezę? Końca świata nie będzie, – ale po wysuszeniu w piekarniku będzie można zobaczyć
lekko karmelowy syrop skupiający się wokół bezy. Jeśli podajemy ją
od razu – to żaden problem gorzej – jeśli chcemy ją
przechować.

Dodatki

Najczęściej używam zmielonego
ziarna Tonki, cynamonu lub ziarenek z laski wanilli. Możliwe jest użycie także esencji
waniliowej lub pasty. Najlepiej jest dodawać je pod koniec ubijania.

Suszenie
1. Optymalną
temperaturą piekarnika jest 120 stopni. Włączając wyższą temperaturę
ryzykujemy, że beza będzie się kruszyć lub popęka i nie będzie idealnie biała. Nie
używamy termoobiegu i nie powinniśmy otwierać piekarnika podczas suszenia,
Pavlova nie lubi zmian temperatury. (Choć muszę przyznać, że pierwsze moje próby
z Pavlovą często wiązały się z wielokrotnym otwieraniem
piekarnika i jakoś szczególnie im to nie zaszkodziło. Wręcz odwrotnie – mam wrażenie,
ze minimalne uchylanie drzwi jest dobre, bo pozwala ulotnić się powstałej
wilgoci, co zdecydowanie służy suszeniu).  

2. Pavlovę suszymy w piekarniku
ok. 90 minut, po tym czasie wciąż nie otwieramy piekarnika – pozostawiając bezę
w środku do ostatecznego wysuszenia przez minimum 2 godziny lub całą noc.

Przechowywanie

Jest możliwe w szczelnie zamkniętym
pojemniku przez kilka dni.

Waniliowa Pavlova z truskawkami, marakują
i kremem kokosowym

Skladniki:

Na bezę:
5 białek
(o wadze 40 g każde)
250 g
cukru
szczypta
soli

Na krem:

120 g śmietanki kokosowej
120 g mascarpone
2 łyżki cukru

Ponadto:

Owoce do dekoracji 

Przygotowanie
Przed
przygotowaniem warto zapoznać się z informacja Jak przygotować idealna Pavlova
(powyżej).

1. Nagrzewamy piekarnik do temperatury 120 stopni.
2. Blaszkę wykładamy pergaminem.
3. Ubijamy białka z solą. Dodajemy stopniowo cukier.
Każdą kolejną porcję, dopiero wtedy, gdy poprzednia się rozpuści.
4. Wykladamy na blaszke.
5. Suszymy 90 minut. Pozostawiamy do wystudzenia w
piekarniku. 
6. Przygotowujemy krem. Otwieramy puszkę dobrze schłodzonego mleka kokosowego, zbieramy z wierzchu śmietankę (wodę kokosowa odlewamy i zużywamy do smoothie). Ubijamy z cukrem, dodajemy mascarpone, ubijamy do uzyskania gładkiej, gestej masy.
7. Dekorujemy kremem i owocami, podajemy.

Smacznego!

8 comments Add yours
    1. Kasiu,
      dziekuje Ci bardzo! A z Pavlova jest troche tak, ze jak juz raz sprobujesz, to potem nabierasz ochoty na wiecej i kazde bialka koncza jako beza 🙂 w koncu lato idzie!

      Pozdrawiam Cie serdecznie

      Anna

    1. Kochana,
      ale mi podsunelas pomysl! Dzieki, sprawdze nastepnym razem… zastanawiam sie tylko, czy rano nie zastane pustego piekarnika 🙂

      Buziaki

      Anna

  1. Przepis na Pavlową idealną 🙂 Wszystko, co się działo w Twojej kuchni, począwszy od obecności ciszy i Twojej osoby, a skończywszy na pozostałych Osobnikach błagających o bezę, jestem sobie w stanie bez najmniejszego trudu wyobrazić 🙂

    Tutu to dla mnie afrykańskie słowo 😉 😉 😉
    Cudnie mieć Modelkę do zdjęć – pozdrów Ją ode mnie gorąco!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *